Tryptyk / malarstwo na desce / technika tłustej tempery /76×39 cm – 100×70 cm – 76×39 cm / 2021

Człowiek wytrwale ujarzmia środowisko naturalne, które go otacza i żywi. Postęp cywilizacyjny to stopniowe czynienie świata na swój obraz i podobieństwo, według praw nauki, religii i polityki. Jednocześnie jednym z naszych ideałów, i nieukojonym pragnieniem jest dziewicze środowisko naturalne. Łakniemy go codziennie, a w czasie zamknięcia jeszcze bardziej. Od początku pandemii można było zauważyć, nawet jeżeli pozorny to dla nas widoczny powrót natury w miejsca, które w związku z obostrzeniami opuścili ludzie. Życie jako ta siła, która przeciwstawia się postępującej entropii, doskonale dąży do przetrwania. Powstaje pytanie czy po ustaniu pandemii, rzucimy się w stronę kontemplacji natury, czy też powrócimy do systematycznego wypierania jej z naszego krajobrazu realnego, jak i poznawczego. Jak twierdzi Slavoj Zizek – “natura jako taka nie istnieje” – jest konstruktem, który stworzyliśmy, aby móc odróżnić siebie od świata, który nieustannie próbuje się nas pozbyć. I tak choć jesteśmy jej częścią – nie chce nam ulec, więc zawzięcie broni się używając nieoczekiwanie swojego katastroficznego uzbrojenia w postaci m.in powodzi, trzęsienia ziemi, ocieplenia czy epidemii… Pokazuje nam swoje okrutne oblicze udowadniając że piłka wciąż jest w grze a my nieustannie kierujemy ją do własnej bramki.